


Adam Dylus /Jezus.com.pl
„W synagodze w Kafarnaum Jezus powiedział: Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać? Jezus jednak świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem? Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą. Jezus bowiem na początku wiedział, którzy to są, co nie wierzą, i kto miał Go wydać. Rzekł więc: Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli mu to nie zostało dane przez Ojca. Odtąd wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło. Rzekł więc Jezus do Dwunastu: Czyż i wy chcecie odejść? Odpowiedział Mu Szymon Piotr: Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga” (J 6,55.60-69)
Od wielu, wielu dni Słowo Boże prowadzi nas do rozważania szóstego rozdziału Ewangelii wg św. Jana. Jest to rozdział bardzo ważny, ponieważ objawia w szczególny sposób Osobę i misję Jezusa.
Bardzo się cieszę, że w dniu dzisiejszym, w dalszym ciągu mowy Mistrza z Nazaretu możemy zapoznać się ze znaczącymi słowami: „Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem”
Powyższe słowa nie są jakąś bajką lub filozoficznym wywodem. Dotykają one każdej rzeczywistości. Można by powiedzieć, że otwierają nowy rozdział w życiu wielu ludzi. Świadczy o tym również historia zanotowana przez św. Łukasza w Dziejach Apostolskich a przytoczona w dzisiejszym pierwszym czytaniu. Czytając te wersety zawarte w dziewiątym rozdziale, możemy zapoznać się pokrótce z początkami działalności Kościoła, który „cieszył się pokojem w całej Judei, Galilei i Samarii. Rozwijał się i żył bogobojnie, i napełniał się pociechą Ducha Świętego. Kiedy Piotr odwiedzał wszystkich, przyszedł też do świętych, którzy mieszkali w Liddzie. Znalazł tam pewnego człowieka imieniem Eneasz, który był sparaliżowany i od ośmiu lat leżał w łóżku. Eneaszu - powiedział do niego Piotr - Jezus Chrystus cię uzdrawia, wstań i zaściel swoje łóżko! I natychmiast wstał. Widzieli go wszyscy mieszkańcy Liddy i Saronu i nawrócili się do Pana. Mieszkała też w Jafie pewna uczennica imieniem Tabita, co znaczy Gazela. Czyniła ona dużo dobrego i dawała hojne jałmużny. Wtedy właśnie zachorowała i umarła. Obmyto ją i położono w izbie na piętrze. Lidda leżała blisko Jafy; gdy więc uczniowie dowiedzieli się, że jest tam Piotr, wysłali do niego dwóch posłańców z prośbą: Przyjdź do nas bez zwłoki. Piotr poszedł z nimi, a gdy przyszedł, zaprowadzili go do izby na górze. Otoczyły go wszystkie wdowy i pokazywały mu ze łzami w oczach chitony i płaszcze, które zrobiła im Gazela za swego życia. Po usunięciu wszystkich, Piotr upadł na kolana i modlił się. Potem zwrócił się do ciała i rzekł: Tabito, wstań! A ona otwarła oczy i zobaczywszy Piotra, usiadła. Piotr podał jej rękę i podniósł ją. Zawołał świętych i wdowy i ujrzeli ją żywą. Wieść o tym rozeszła się po całej Jafie i wielu uwierzyło w Pana” (Dz 9,31-42)
Wydaje mi się, że przytoczone powyżej przykłady uzdrowienia Eneasza czy wskrzeszenia Tabity wyraźnie potwierdzają, że słowa wypowiedziane przez Jezusa są rzeczywiście duchem i życiem. Te słowa są zawsze aktualne i mają tę samą moc. Dlatego też, jak czytamy w opisie z Dziejów Apostolskich, Piotr nie staje bezradny wobec ludzkich tragedii. Nie załamuje rąk. On doskonale wie, że moc Jezusa potrafi przezwyciężyć wszelkie okoliczności, nawet takie jak paraliż czy śmierć.
Aby jednak w pełni doświadczyć działania mocy Bożej trzeba zrobić krok wiary. Może ten krok jest szczególnie ważny właśnie teraz, w czasie, kiedy wielu ludzi odchodzi od Jezusa. Być może właśnie dzisiaj, współcześni uczniowie Jezusa powinni z całą mocą potwierdzić, że uwierzyli i poznali, że Jezus jest Świętym Boga.
Być może właśnie teraz z jeszcze większą determinacją każdy z nas powinien zadeklarować: Panie! Do kogóż pójdziemy. Ty masz słowa życia wiecznego! Myśmy uwierzyli i poznali, że jesteś Świętym Boga, a Twoje słowa są rzeczywiście duchem i życiem.