Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Dobre dary

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Jezus powiedział do swoich uczniów: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Gdy którego z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą. Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy” (Mt 7,7-12)

 

Każdy kto prosi, otrzymuje...

 

Myślę jednak, że czytając uważnie dzisiejszą Ewangelię warto zwrócić uwagę jakie dary każdy z nas otrzymuje i od Kogo je otrzymuje...

 

Oczywiście, patrząc na przytoczony fragment tylko literalnie, można wyszczególnić dwa pozytywne dary (chleb i ryba) i dwa negatywne (kamień i wąż). Myślę jednak, że nieprzypadkowo Jezus posłużył się właśnie tymi, symbolicznymi obrazami.

 

Kamień od zamierzchłych czasów był bardzo często narzędziem ataku. Już w epoce kamienia łupanego, wiele narzędzi było wytwarzanych właśnie z kamienia ze względu na jego twardość. Tego typu narzędzia (włócznie z umieszczonym na nich kamieniem jako grotem, czy zakończone ostrym kamieniem kije) nie tylko pozwalały z sukcesami polować na dziką zwierzynę, ale również umożliwiały walkę z nieprzyjaznymi plemionami. Wydaje się zresztą, że w całym starożytnym teatrze działań wojennych, kamienie były niezwykle groźną bronią. W każdej ówczesnej armii służyły zastępy procarzy, którzy wypuszczali swoje pociski z tak wielką mocą, że przebijały one nawet pancerze czy hełmy (można przypomnieć sobie chociażby opis bitwy wojsk egipskich z Libijczykami przedstawiony przez Bolesława Prusa w powieści „Faraon”, czy znany wszystkim biblijny przykład walki Dawida z Goliatem). Również w średniowieczu pierwsze konstrukcje miotające używały jako pocisków właśnie kamieni. Także dzisiaj nasi rodzimi wandale, szczególnie hordy tzw. pseudokibiców, często używają tej właśnie broni w walkach z policją czy przedstawicielami wrogich klubów. Niektóre cechy kamienia (takie jak twardość czy zimna powierzchnia) weszły też na stałe do języka polskiego na określenie pewnych szczególnych cech osobowych. Na przykład o osobach wyrachowanych, przebiegłych i nieczułych na ludzkie potrzeby mówi się, że „mają serca z kamienia”.

 

Również drugi symbol opisany w dzisiejszej Ewangelii - wąż, na stałe zagościł w  świadomości ludzkiej jako bardzo nieprzyjemny symbol zła. Już w raju Szatan objawił się Adamowi i Ewie właśnie jako wąż. Ten gad jest do dzisiaj symbolem wszelkiego podstępu (ponieważ poluje wykorzystując perfekcyjnie swoje atuty - doskonałe maskowanie, szybkość i zwinność, a przede wszystkim trujący jad, potrafiący bardzo szybko doprowadzić ofiarę do śmierci).

 

Przeciwstawieniem tych negatywnych symboli przedstawionych w dzisiejszej Ewangelii są chleb i ryba. Oba te symbole pojawiają się w scenach cudownego rozmnożenia pokarmów zawartych w Ewangeliach wg św. Mateusza (15,33-37), św. Marka (6,38-42) czy św. Łukasza (9,13-17).

 

Co więcej, chleb jest w naszej kulturze postrzegany jako podstawowy pokarm każdego człowieka. Dlatego też w modlitwie Pańskiej prosimy: „chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”.

 

Ale wydaje się, że w dzisiejszym Słowie Bożym nie tylko o taki chleb może chodzić. Jezus powiedział przecież o sobie: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu. Rzekli więc do Niego: Panie, dawaj nam zawsze tego chleba! Odpowiedział im Jezus: Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie” (J 6,32-35).

 

W chrześcijańskim świecie również ryba była (i jest) bardzo ważnym symbolem. Jak przykazują historycy, pierwszym znakiem chrześcijan nie był krzyż, lecz właśnie ryba (wystarczy przypomnieć sobie jaki znak naszkicowała na piasku Ligia Markowi Winicjuszowi w powieści Henryka Sienkiewicza „Quo vadis”).

 

W języku greckim słowo „ryba” to IXΘYΣ. Może być ono odczytywane jako akronim starogreckich słów:

 

ΙΗΣΟΥΣ (Iēsoûs) - Jezus

ΧΡΙΣΤΟΣ (Christós) - Chrystus

ΘΕΟΥ (Theoû) - Boga

ΥΙΟΣ (Hyiós) - Syn

ΣΩΤΗΡ (Sōtér) - Zbawiciel

 

(za Wolną Encyklopedią Internetową WIKIPEDIA). Słowo IXΘYΣ stanowi więc bardzo uproszczone... wyznanie wiary.

 

Kiedy więc czytam dzisiejszy fragment ewangeliczny przedstawiający Boga, jako kochającego Ojca, dającego dobre dary swoim dzieciom, chcę przede wszystkim podziękować za dar Jego Syna Jednorodzonego - Jezusa Chrystusa i dar wiary. Mam też nieodparte wrażenie, że skoro Ojciec udzielił mi tak wspaniałych darów i ja powinienem przekazywać je innym ludziom.