


Adam Dylus /Jezus.com.pl
„Jezus nauczał w szabat w jednej z synagog. A była tam kobieta, która od osiemnastu lat miała ducha niemocy: była pochylona i w żaden sposób nie mogła się wyprostować. Gdy Jezus ją zobaczył, przywołał ją i rzekł do niej: Niewiasto, jesteś wolna od swej niemocy. Włożył na nią ręce, a natychmiast wyprostowała się i chwaliła Boga. Lecz przełożony synagogi, oburzony tym, że Jezus w szabat uzdrowił, rzekł do ludu: Jest sześć dni, w których należy pracować. W te więc przychodźcie i leczcie się, a nie w dzień szabatu! Pan mu odpowiedział: Obłudnicy, czyż każdy z was nie odwiązuje w szabat wołu lub osła od żłobu i nie prowadzi, by go napoić? A tej córki Abrahama, którą szatan osiemnaście lat trzymał na uwięzi, nie należało uwolnić od tych więzów w dzień szabatu? Na te słowa wstyd ogarnął wszystkich Jego przeciwników, a lud cały cieszył się ze wszystkich wspaniałych czynów, dokonywanych przez Niego” (Łk 13,10-17)
Co jest dozwolone w czasie szabatu?
Współczesna Halacha (prawo żydowskie, obejmujące prawo biblijne, talmudyczne oraz późniejsze kodyfikacje i responsa rabiniczne, a nawet lokalne tradycje. dotyczące przepisów kultowo-liturgicznych, pokarmowych i różnych aspektów życia codziennego, obowiązujących Żydów ortodoksyjnych, zawierające 613 przykazań, w tym 248 nakazów i 365 zakazów), podaje katalog prac dozwolonych w szabat.
Przepisy jasno precyzują:
Ponieważ niemoc na jaką cierpiała kobieta, o której opowiada dzisiejsza Ewangelia nie była chorobą ciężką (a tym bardziej zagrażającą życiu), uzdrowienie którego dokonał Mistrz z Nazaretu było tylko na pozór pogwałceniem Halachy, dotyczącej szabatu. Jednakże jeśli spojrzy się na ten przypadek w szerszym kontekście, można zauważyć, że Jezus nie użył lekarstwa, a zatem nie było mowy o mieleniu - pracy zakazanej w szabat. W ten sposób można by wykazać - zwłaszcza w kontekście płynnych zasad Halachy w I wieku, że nie doszło złamania prawa szabatu (...)
Niemniej jednak, Jezus nie chciał się bronić wzniecając dyskusję na temat rozumienia prawa. W swoich mowach przeciw faryzeuszom i uczonym w Prawie często używał pięciu argumentów, które uzasadniały podejmowanie działania nawet w święty dla Żydów dzień:
Wspólnym wątkiem biegnącym przez te pięć argumentów jest ten, że zasady szabatowe ustalone przez uczonych w prawie, są generalnie dobre. Nie można jednak dopuścić, aby stały się one narzędziem ucisku – są okoliczności, w których należy je naruszyć, chcąc pełnić wolę Bożą i czynnie uczestniczyć w Królestwie Bożym. Łamanie zasad w słusznej sprawie jest istotnym elementem mesjańskiej Halachy (na podstawie: David H. Stern, Komentarz Żydowski do Nowego Testamentu, Oficyna Wydawnicza VOCATIO, Warszawa 2004).
Każdy z nas w różnoraki sposób narusza odpoczynek chrześcijańskiego dnia świętego. Wstając, ścielimy przecież łóżko, wykonujemy drobne prace, takie jak chociażby przygotowanie stołu do posiłku. Wreszcie przygotowujemy także sam posiłek. W tym świętym dniu, niezależnie od odległości, staramy się też dotrzeć do kościoła, aby zbudować się pokarmem Bożego Słowa i Ciała. Co więcej, wielu z nas podejmuje również posługi względem chorych, cierpiących i opuszczonych członków rodziny (i nie tylko).
W ten sposób, naruszamy odpoczynek niedzieli (której nazwa pochodzi od słów: „nie działaj”). A jednak wszelkie czynności jakie podejmujemy w tym świętym dniu są... kontynuacją Chrystusowej postawy o jakiej czytamy w dzisiejszej Ewangelii. Nie można bowiem pozwolić, aby przez nasze zaniedbania w miłości względem Boga, bliźniego i samego siebie, Szatan zdobywał kolejny przyczółek w naszym życiu. Niedziela jest bowiem świętowaniem zmartwychwstania Pańskiego, czyli zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią, piekłem i Szatanem...