Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Bez grubej kreski

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama. Abraham był ojcem Izaaka; Izaak ojcem Jakuba; Jakub ojcem Judy i jego braci; Juda zaś był ojcem Faresa i Zary, których matką była Tamar. Fares był ojcem Ezrona; Ezron ojcem Arama; Aram ojcem Aminadaba; Aminadab ojcem Naassona; Naasson ojcem Salmona; Salmon ojcem Booza, a matką była Rachab. Booz był ojcem Obeda, a matką była Rut. Obed był ojcem Jessego, a Jesse ojcem króla Dawida. Dawid był ojcem Salomona, a matką była /dawna/ żona Uriasza. Salomon był ojcem Roboama; Roboam ojcem Abiasza; Abiasz ojcem Asy; Asa ojcem Jozafata; Jozafat ojcem Jorama; Joram ojcem Ozjasza; Ozjasz ojcem Joatama; Joatam ojcem Achaza; Achaz ojcem Ezechiasza; Ezechiasz ojcem Manassesa; Manasses ojcem Amosa; Amos ojcem Jozjasza; Jozjasz ojcem Jechoniasza i jego braci w czasie przesiedlenia babilońskiego. Po przesiedleniu babilońskim Jechoniasz był ojcem Salatiela; Salatiel ojcem Zorobabela; Zorobabel ojcem Abiuda; Abiud ojcem Eliakima; Eliakim ojcem Azora; Azor ojcem Sadoka; Sadok ojcem Achima; Achim ojcem Eliuda; Eliud ojcem Eleazara; Eleazar ojcem Mattana; Mattan ojcem Jakuba; Jakub ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem. Tak więc w całości od Abrahama do Dawida jest czternaście pokoleń; od Dawida do przesiedlenia babilońskiego czternaście pokoleń; od przesiedlenia babilońskiego do Chrystusa czternaście pokoleń” (Mt 1,1-17)

 

Pamiętasz zapewne, że kilka dni temu pisałem na łamach naszego portalu o rabinie mesjanistycznym Jeffie Friedmanie, którego miałem okazję gościć niedawno w swoim domu. Pamiętasz też, być może, o bardzo wymownej zasadzie stosowanej w jego kongregacji: wielu członków wydziera ze swojego egzemplarza Biblii stronicę oddzielającą Stary i Nowy Testament.

 

Przypomniała mi się ta zasada szczególnie dzisiaj, w dniu w którym mamy możliwość czytać początek Ewangelii według Świętego Mateusza. Ten tekst daje nam doskonałą odpowiedź na pytanie jaka jest relacja Starego i Nowego Testamentu. Oto bowiem pierwsze zdania jakie zostały umieszczone w zapisie Św. Mateusza w całości są poświęcone zarówno wybitnym i znanym, ale też mniej znaczącym postaciom ze Starego Przymierza.

 

Dzięki tym wersetom można chyba powiedzieć, że w Jezusie Chrystusie Bóg niejako przerzucił pomost między tym, co stare i tym, co nowe. Bo też sam Mesjasz, nie był jakimś nowym i niespodziewanym posłańcem Bożym, lecz Osobą zapowiadaną przez proroków i wytęsknioną przez wiele pokoleń. On nie przyszedł na ziemię po to, aby znieść przepisy Prawa, czy zmienić zapowiedzi Proroków, ale po to, aby wszystko doskonale wypełnić. Potwierdził to zresztą przypominając wyraźnie swoim uczniom, że „dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni” (por. Mt 5,17-18).

 

Co ciekawe, Mesjasz Izraela przyszedł na ziemię niejako wpisując się w historię pokoleń. Przyszedł nie z jakieś wyidealizowanej rzeczywistości do kolejnej wyidealizowanej rzeczywistości. Jego poprzednicy według ciała nie zawsze bywali idealni. Nie zrywając jednak więzi pokoleń i nie stawiając grubej kreski odcinającej Go od swoich „protoplastów”, w swoim życiu stopniowo ukazywał Boży zamiar dla człowieka, prostując błędne przekonania, uzdrawiając, wprowadzając wszystkich ludzi w nowe przestrzenie wolności.

 

W tym kontekście zastanawiam się nad tym, jak każdy z nas realizuje swoją misję. Każdy z nas wyrasta przecież z konkretnych środowisk. Tak jak w przypadku każdej osoby na ziemi, również w naszych żyłach nie płynie tylko krew szlachetnych i wspaniałych ludzi, ale również przeciętnych, grzesznych, czasami związanych jakimiś nałogami, cierpiących z powodu różnych porażek itp.

 

Jezus pokazuje nam, że pochodzenie według ciała niekoniecznie musi zdeterminować całe nasze życie. On sam bowiem nie odcinając się od swoich korzeni, całym swoim życiem i postępowaniem niejako pokazał jak uzdrawiać te korzenie. Dzięki Jego misji kolejne pokolenia dzieci Abrahama zyskały nowe, wspaniałe możliwości życia i działania.

 

Czy nasza postawa jest podobna? Czy my możemy naszym dzieciom (zarówno tym według ciała jak i tym duchowym) zaproponować coś nowego i wspaniałego?

 

A może z powodu naszej postawy nowe pokolenia wciąż tkwią w błędnym kole „przegranych”, którzy nigdy nie doświadczyli wolności i radości?