


Adam Dylus /Jezus.com.pl
„Jezus powiedział do tłumów: Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata. Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: Jak On może nam dać /swoje/ ciało do spożycia? Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki” (J 6,51-58)
Wyobraź sobie następującą sytuację:
Wziąłeś niedawno udział w konkursie z nagrodami organizowanym przez znaną, międzynarodową firmę i mimo, że do tej pory, w podobnych loteriach nie wygrałeś nawet złotówki, okazuje się, że teraz to właśnie Ty zostałeś zwycięzcą. W związku z tym, zgodnie z informacją organizatora, otrzymujesz prawo do dwutygodniowego pobytu w luksusowym hotelu na Wyspach Kanaryjskich (albo na Hawajach – zresztą sam dopisz, gdzie chciałbyś jechać). Jednak, jak to często bywa w takich przypadkach, jeszcze przed odbiorem nagrody, w Polsce, zaczynają się kłopoty. Okazuje się, że zanim będziesz mógł udać się na cudowne, egzotyczne wakacje, które zostały oszacowane przez organizatora na około 20.000 zł, przed wyjazdem... musisz zapłacić stosowny podatek. Co więcej, kiedy, już po opłaceniu wszystkich należności, docierasz szczęśliwie do ekskluzywnego hotelu położonego wśród bujnej, tropikalnej roślinności, okazuje się, że owszem, Twój pobyt we wspaniałym apartamencie został już opłacony, jednak za wszystkie posiłki musisz zapłacić sam...
Myślę, że po takiej przygodzie jeszcze przez wiele lat miałbyś pretensje do organizatora loterii, a także przez dłuższy czas miał dość brania udziału w podobnych zabawach...
Dzisiejsza Ewangelia mówi jednak o zupełnie odwrotnej sytuacji. Oto bowiem (jak przypomina dzisiejsze pierwsze czytanie): „Mądrość zbudowała sobie dom i wyciosała siedem kolumn, nabiła zwierząt, namieszała wina i stół zastawiła. Służące wysłała, by wołały z wyżynnych miejsc miasta: Prostaczek niech do mnie tu przyjdzie. Do tego, komu brak mądrości, mówiła: Chodźcie, nasyćcie się moim chlebem, pijcie wino, które zmieszałam” (por. Prz 9,1-6)
W świetle powyższego fragmentu okazuje się, że oferta przygotowana dla każdego z nas przez naszego kochającego Ojca, jest zupełnie różna od nawet najwspanialszych ofert biur podróży i wygranych na loterii. W dodatku, zanim się z niej skorzysta, wcale nie trzeba płacić podatków. To Jezus, przez swoją śmierć i zmartwychwstanie już zapłacił wszelkie należności i zmył dłużny zapis starożytnej winy (jak śpiewamy w wielkosobotnim Exultet).
Co więcej, ta oferta nie będzie naszym udziałem w jakiejś nieokreślonej przyszłości, ale jest dostępna już „tu i teraz”. Bóg oferując nam nie taki pokarm który jedli nasi przodkowie, a poumierali, chce, abyśmy bezpiecznie i stabilnie przeszli przez niepewność doczesności, ataki sił demonicznych i weszli do Jego królestwa.
Dlatego też (jak poucza nas drugie czytanie), póki pielgrzymujemy przez codzienność „baczmy pilnie, jak postępujemy, nie jako niemądrzy, ale jako mądrzy. Wyzyskujmy chwilę sposobną, bo dni są złe. Nie bądźmy przeto nierozsądni, lecz usiłujmy zrozumieć, co jest wolą Pana. A nie upijajmy się winem, bo to jest przyczyną rozwiązłości, ale napełniajmy się Duchem, przemawiając do siebie wzajemnie w psalmach i hymnach, i pieśniach pełnych ducha, śpiewając i wysławiając Pana w naszych sercach. Dziękujmy zawsze za wszystko Bogu Ojcu w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa!” (por. Ef 5,15-20), tym bardziej, że naprawdę JEST ZA CO DZIĘKOWAĆ...